Co dalej z dolarem po słowach szefowej Fed?

Konferencja po ostatnim posiedzeniu Fedu spowodowała radykalne zmiany na EURUSD przede wszystkim dlatego, że bank centralny przeszedł do kolejnego etapu zaskakując trochę inwestorów swoim przesłaniem. Na co zatem szykować się po słowach Fed-u?
To, co najważniejsze dla tradera po środowym Fed to następujące fakty:

  • Usunięto słowo „cierpliwość” z komentarzy, co oznaczać miało otwarcie drzwi do pierwszej od 10 lat podwyżki stóp procentowych. W oczekiwaniu na tą decyzję dolar umacniał się na całym froncie już od kilku miesięcy. Mimo, że słowo usunięto, to szefowa Fed wskazała, że nie oznacza to, że zaczęli być niecierpliwi. Co to oznacza? Usunięto to słowo raczej pod presją niż rzeczywiście, dlatego, że dane makro dają podstawę do podwyżki stóp. Dla mnie w takiej sytuacji usunięcie słowa cierpliwość było bezsensowne, bo rynek nie lubi znaków zapytania, a Fed jako jedyny bank na świecie jest za tym, aby polityka banku centralnego była przejrzysta i nie zaskakiwała rynku. Efekt: rynek kompletnie zaskoczony, bo nie wiedział jak ma interpretować decyzję usunięcia słowa cierpliwość przy jednoczesnym podkreśleniu, że nie oznacza to, że bank nie będzie cierpliwy…
  • Na szczególną uwagę zasługuje fakt obniżenia prognozy maksymalnej stopy procentowej w USA na 2015 rok z 1,1% na 0,6%. To znacząca różnica i według mnie był to kluczowy czynnik ograniczania części ekspozycji w USA. Skoro bank centralny obniża o 50% prognozy stopy procentowej to oznacza to albo, że za 2 miesiące ponownie je obniży albo nie będzie spektakularnych ruchów na posiedzeniach Fed a jedynie kosmetyczne podwyżki stóp o 0,1% na posiedzeniach. Patrząc przez pryzmat rentowności inwestycji w USD to Fed właśnie je drastycznie obniżył.
  • Fed wskazał, że kluczowym dla swoich decyzji będą wyniki na wskaźnikach makroekonomicznych a nie oczekiwania rynku. I tu zaczyna się problem, gdyż od 3 miesięcy dane makro z USA wcale nie powalają na kolana, oprócz rynku pracy. Jeśli zatem rosnąca liczba zatrudnionych nie zacznie więcej wydawać to nie ma mowy o tym, aby PKB powróciło do dynamiki 5%. Do tego spadki cen surowców, w tym energetycznych, spychają inflację bardziej niż impulsy popytowe kreowane przez konsumentów. Wniosek: bez zahamowania spadków cen ropy nie można liczyć na wzrost inflacji w USA. Jeśli zatem Fed ma bazować teraz tylko na danych makro to dla mnie podwyżka stóp procentowych w tym roku nastąpi tylko dlatego, żeby politycznie pokazać, że gospodarka USA wychodzi z kryzysu a nie dlatego, że zaczyna rozwijać się za szybko i trzeba ją trochę wyhamować chroniąc przed przegrzaniem.

Według mojej oceny ostania konferencja Fed-u miała za zadanie powstrzymać masowe kupowanie dolarów. Już wcześniej szefowa Fed-u wskazywała, że trochę się niepokoi tempem wzrostu wartości dolara. A wprowadzając tyle zamieszania swoją grą słowną doprowadziła do tego, co zwykle robił szef ECB i za co był krytykowany: za brak jasnego stanowiska i scenariusza działań. Patrząc na posiedzenia Fed-u przez ostatnie 6 lat nie było tak niejednoznacznego stanowiska banku centralnego jak to przedstawione w zeszłą środę. Nie dziwi, zatem fakt tak drastycznych zmian na EURUSD i prewencyjne zamykanie krótkich pozycji, nie mówiąc oczywiście o realizacji zleceń stop loss.

Patrząc jednak technicznie na EURUSD to dopiero powrót powyżej 1,1680 byłyby zagrożeniem zakończenia trendu spadkowego na tej parze. Wcześniej ważnym oporem dla tej pary jest 1,1330. Obecnie EURUSD kwotowany jest przy 1,0682, czyli w partiach z których nastąpiło wybicie na konferencji Fed-u. Rynek wczoraj wrócił pokazując, że inwestorzy detaliczni cały czas wierzą w siłę USD, ale wczoraj przed zamknięciem sesji w UK naruszenie dołka środy nie wywołało zwiększonej reakcji podaży, jak miało to miejsce do tej pory. To pokazuje, że rośnie też strach przed korektą. Patrząc na wykres D1 na EURUSD widać, że to piątek będzie kluczową sesją dla tej pary. Jeśli dziś podaż zaatakuje wczorajsze dołki to wzrośnie szansa na powrót do spadków a wtedy nastąpić powinien efekt kuli śnieżnej. Jak na razie nie widać takich zamiarów. Prawda jest jednak taka, że nie ma alternatywy dla USD. Mimo, że Fed próbuje studzić oczekiwania, co do tempa wzrostu stóp procentowych to w świetle globalnych obniżek stóp procentowych poniżej zera, tylko USA dają szanse, że aktywa wyrażone w USD nie będą tanieć. Teraz rynek będzie się kotłować, lekkie podbicia, próby naruszania wsparć i testowanie, gdzie jest masa krytyczna, która  w końcu przechyli rynek. Dla mnie naturalnym byłoby nie kupowanie dolarów w świetle słów szefowej Fed-u, ale tak jak zaznaczyłem nie ma alternatywy, wiec zarządzający i tak muszą kupować dolary za euro, jeny, funty. Po prostu każda inna większa gospodarka ma znacznie gorszą sytuację i znacznie więcej znaków zapytania niż USA. Dolar, zatem powinien w dalszym ciągu zyskiwać na wartości, choć już nie tak gwałtownie jak przez ostatnie 4 miesiące.

Z wyliczeń pivotów na dziś poziomem głównym dla EURUSD jest 1,0731 ze wsparciami 1,0541 i 1,0424 a oporami 1,0848 i 1,1037.

Dla GBPUSD poziomem głównym jest 1,4818 ze wsparciami 1,4623 i 1,4494 a oporami 1,4947 i 1,5142.

Dodaj komentarz