Od jednego słowa Fed-u zależy parytet na EURUSD.

Na rynku EURUSD już od zeszłego piątku widać, że inwestorzy „ustawiają się” na to, co stanie się dziś. To od jednego słowa w komunikacie Fed-u zależy, czy popyt na dolara wejdzie w nową fazę, tym razem najbardziej dynamiczną i mogącą doprowadzić do szybkiego testu 1.0000.

Dziś wszystkie dane makroekonomiczne można odłożyć na bok. Gwiazdą wieczoru będzie szefowa amerykańskiego banku centralnego. Każdy inwestor czeka na jedną rzecz: kiedy Fed podwyższy stopy procentowe. A do tej pory jedno słowo stało na przeszkodzie w określeniu tej daty. Tym słowem jest „cierpliwość”. Fed właśnie tym słowem bronił się przed konkretyzowaniem okresu i daty, kiedy nastąpi zacieśnianie polityki monetarnej w USA. Jeśli dziś w komunikacie nie będzie już tego słowa to dla rynku oznaczać to będzie wejście w ostatnią fazę przygotowań do pierwszej od blisko 10 lat podwyżki stóp procentowych w USA. Na tym etapie warto zaznaczyć, że kilka miesięcy temu Fed widział już wzrost gospodarczy na zadowalającym poziomie, ale czekał na poprawę na rynku Pracy. Dziś już wiadomo, że rynek pracy jest w bardzo dobrej formie: poziom absolutnego zatrudnienia i do tego w dalszym ciągu silna kreacja nowych miejsc pracy. Warunek został, zatem spełniony. Ostatnim warunkiem, jaki był werbalizowany to impulsy popytowe. Fed czeka na wyraźny sygnał, że popyt zacznie rosnąć. A jak zacznie rosnąć to wtedy jeszcze bardziej napędzać się będzie sektor wytwórczy i usługowy w USA powodując dodatkowy bodziec wzrostu PKB. Ale jeszcze dwa miesiące temu Fed przemycił scenariusz, że podwyżka stóp procentowych może nastąpić, jeśli inflacja nawet nie będzie rosła. Jej spadek tłumaczy się, bowiem niskimi cenami energii, które spychają inflację do zera na całym świecie. Co to oznacza? Drzwi do podwyżki stóp procentowych są formalnie otwarte. A usuniecie słowa „cierpliwość” z komunikatu Fed-u będzie działać pro dolarowo, bo nikt już nie będzie miał złudzeń, że podwyżka stóp procentowych w USA oznaczać będzie potwierdzenie zmiany kierunku przepływu kapitału w stronę amerykańskich aktywów na najbliższe miesiące. Jeśli dołożymy do tego kulejącą Europę i zbliżające się na nowo problemy z Grecją (czerwiec) to naprawdę nie ma powodu, żeby kupować euro przy obecnym poziomie. Jeśli coś będzie tańsze to, po co kupować teraz? I na tym bazują duże fundusze, które masę kapitału muszą ulokować w bezpieczne aktywa, tam gdzie rating jest wysoki, bo ryzyko upadku najmniejsze. W sytuacji, kiedy większość banków centralnych obniżyła stopy procentowe do zera a nawet poniżej tego poziomu nie ma mowy o tym, żeby duży kapitał kierowany był tam, gdzie z góry będzie skazany na „stratę”. USA są obecnie jedyną alternatywą wobec innych rozwiniętych gospodarek. To stwarza nie dość, że naturalny popyt na USD to jeszcze przyciąga spekulantów grających na jego umocnienie. Układ pro dolarowy obowiązuje i tak naprawdę będzie obowiązywać, nawet jeśli słowo „cierpliwość” pozostanie w komunikacie. Jedyna różnica to skala umocnienia dolara.

Z technicznego punktu widzenia wsparcie 1,0410-1,0380, o którym pisałem w poprzednich komentarzach jest bardzo ważne do oceny nowej fali spadkowej. To wsparcie kilkuletniego układu spadkowego. Jego pokonanie będzie sygnałem bardzo szybkiego testu parytetu na EURUSD. Bez impulsu ze strony Fed-u nie ma, co liczyć na przebicie tego wsparcia. Od poniedziałku inwestorzy próbują stopniowo podbijać notowania w partie najbliższych oporów, aby zająć lepszą pozycje startową dla nowych sprzedaży EURUSD. Wczoraj testowany był 1,0645, ale tak jak pisałem wcześniej dopiero przebicie 1,0680 świadczyć będzie za możliwością szarpnięć w wyższe partie. Ale nie będzie to zmiana trendu. Patrząc na wskaźniki techniczne są one cały czas w fazie wyprzedania. Normanie oznaczałoby to sygnał do kupna, ale przy tak silnym trendzie spadkowym nie należy na nie patrzeć jak na wyrocznie. Najpewniejszym wskaźnikiem jest obecnie średnia krocząca. Na wykresie H1 i H4 rynek balansuje właśnie na średniej. Na wykresie dziennym średnia jest dopiero przy 1,0770, więc na dziś tam określiłbym rejon istotnych oporów dla EURUSD. Największa zmienność rynku będzie oczywiście wieczorem, dlatego uczulam, że ewentualne zmiany podczas sesji europejskiej mogą być typowym dla Fedowej środy „mąceniem wody”.

Z wyliczeń pivotów na dziś poziomem głównym dla EURUSD jest 1,0600 ze wsparciami 1,0549 i 1,0499 a oporami 1,0650 i 1,0701.

Dla GBPUSD poziomem głównym jest 1,4774 ze wsparciami 1,4699 i 1,4650 a oporami 1,4823 i 1,4898.

Dodaj komentarz